Medyczna marihuana z polskich upraw? Konfederacja chciała dopuścić polskie firmy do produkcji konopi

Medyczna marihuana z polskich upraw

Medyczna marihuana w Polsce mogłaby być produkowana z konopi uprawianych przez prywatne polskie firmy. Taką możliwość przewidywały poprawki zgłoszone przez Konfederację do procedowanej w Sejmie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Propozycja zakładała dopuszczenie przedsiębiorców do kontrolowanej uprawy konopi innych niż włókniste w celu produkcji surowca farmaceutycznego. Warunkiem miało być uzyskanie zezwolenia Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Zmiana nie uzyskała jednak większości. 11 czerwca 2026 roku Sejm odrzucił poprawki Konfederacji. Za ich przyjęciem zagłosowało 27 posłów, przeciw było 235, a 177 wstrzymało się od głosu.

Przeciwko proponowanym rozwiązaniom zagłosowały m.in. kluby tworzące parlamentarne zaplecze rządu. Oznacza to, że przynajmniej na razie nie doszło do proponowanego przez Konfederację otwarcia rynku krajowych upraw na prywatnych przedsiębiorców.

Sprawa jest istotna nie tylko z punktu widzenia polityki dotyczącej konopi. Dotyczy również przyszłości rynku medycznej marihuany w Polsce, bezpieczeństwa dostaw surowców farmaceutycznych oraz możliwości rozwoju krajowej produkcji.

Medyczna marihuana w Polsce i propozycja Konfederacji

Wokół sprawy pojawiło się sporo uproszczeń. Warto więc zacząć od wyjaśnienia, co rzeczywiście wydarzyło się w Sejmie.

Konfederacja nie przedstawiła oddzielnej ustawy legalizującej komercyjną produkcję marihuany medycznej. Ugrupowanie zgłosiło dwie poprawki do rządowego projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw.

Treść poprawek znajduje się w oficjalnym druku sejmowym nr 2610-A.

Najważniejsza zmiana dotyczyła art. 49a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Konfederacja zaproponowała, aby uprawa konopi innych niż włókniste oraz zbiór ich ziela lub żywicy w celu wytwarzania surowca farmaceutycznego mogły być prowadzone – po otrzymaniu odpowiedniego zezwolenia – również przez przedsiębiorców.

Zgodnie z propozycją możliwość taką otrzymałyby spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz spółki akcyjne.

Nie byłaby to zatem powszechna legalizacja uprawy marihuany. Powstałby regulowany rynek dostępny dla określonych przedsiębiorstw działających pod nadzorem państwa.

Polskie firmy mogłyby uprawiać konopie medyczne

Proponowana zmiana mogłaby mieć duże znaczenie dla polskiego rynku medycznej marihuany.

Jej przyjęcie oznaczałoby, że prywatna firma spełniająca ustawowe wymagania mogłaby ubiegać się o zezwolenie na profesjonalną uprawę konopi przeznaczonych do wytwarzania surowca farmaceutycznego.

Kluczowe znaczenie miałby tutaj Główny Inspektor Farmaceutyczny (GIF).

To właśnie zezwolenie GIF miało stanowić podstawowy warunek prowadzenia działalności.

Model zaproponowany przez Konfederację zakładał więc działalność regulowaną, a nie swobodną produkcję marihuany.

Zezwolenie GIF nawet na 10 lat

Projekt przewidywał, że zezwolenie na prowadzenie uprawy mogłoby zostać wydane maksymalnie na 10 lat.

Przedsiębiorca nie mógłby jednak zdobyć zezwolenia wyłącznie po to, aby zachować je na przyszłość.

Wprowadzono bowiem obowiązek rozpoczęcia uprawy w ciągu sześciu miesięcy od dnia wydania zezwolenia.

Co więcej, w poprawce dokładnie opisano, kiedy działalność można byłoby uznać za faktycznie rozpoczętą.

Na terenie obiektu objętego zezwoleniem musiałyby znajdować się rośliny konopi co najmniej w początkowym stadium wzrostu i obejmować całą zadeklarowaną powierzchnię przeznaczoną do uprawy.

Rozwiązanie mogło ograniczać ryzyko uzyskiwania zezwoleń przez przedsiębiorców, którzy później przez długi czas nie uruchamialiby produkcji.

Uprawa konopi medycznych musiałaby mieć minimum 1000 m²

Druga poprawka Konfederacji dotyczyła minimalnej powierzchni profesjonalnej uprawy.

Proponowany art. 49b przewidywał, że minimalna powierzchnia uprawy konopi innych niż włókniste wynosiłaby 1000 m².

To bardzo istotny element propozycji.

Próg 1000 m² oznacza, że rozwiązanie nie było projektowane z myślą o niewielkich prywatnych plantacjach. Chodziło o działalność gospodarczą wymagającą odpowiedniej infrastruktury i inwestycji.

Projekt regulował nawet sposób liczenia powierzchni.

W przypadku upraw jednopoziomowych uwzględniana miała być powierzchnia stołów uprawowych. Jeżeli przedsiębiorstwo stosowałoby nowoczesne instalacje wielopoziomowe, pod uwagę brana byłaby suma powierzchni poszczególnych poziomów.

Do powierzchni uprawy zaliczane byłyby rośliny znajdujące się na kolejnych etapach produkcji.

Tak szczegółowe przepisy pokazują, że propozycja dotyczyła profesjonalnych zakładów produkujących konopie na potrzeby farmaceutyczne, a nie legalizacji domowej uprawy.

Czy Konfederacja chciała zalegalizować marihuanę?

Nie w ramach tych poprawek.

To rozróżnienie jest szczególnie ważne, ponieważ hasła „legalizacja marihuany” i „produkcja medycznej marihuany” bywają używane zamiennie, mimo że dotyczą zupełnie innych zagadnień prawnych.

Poprawki Konfederacji nie legalizowały marihuany rekreacyjnej.

Nie pozwalały obywatelom na swobodną uprawę konopi.

Nie tworzyły również możliwości sprzedaży marihuany poza legalnym rynkiem farmaceutycznym.

Dotyczyły wyłącznie upraw prowadzonych w celu wytwarzania surowca farmaceutycznego, a działalność przedsiębiorstwa wymagałaby wcześniejszego uzyskania zezwolenia GIF.

Dlatego znacznie trafniejsze jest określenie tej propozycji jako próby otwarcia rynku produkcji konopi medycznych dla prywatnych przedsiębiorstw.

Dlaczego produkcja medycznej marihuany w Polsce jest ważna?

Debata dotycząca krajowych upraw ma również wymiar ekonomiczny.

Jeżeli określony produkt jest legalnie stosowany przez polskich pacjentów, pojawia się pytanie, jaka część łańcucha jego produkcji może funkcjonować w Polsce.

Rozwój profesjonalnych upraw mógłby potencjalnie oznaczać nowe inwestycje.

Produkcja surowca farmaceutycznego wymaga nie tylko samych obiektów uprawowych. Potrzebne są również specjalistyczne systemy oświetlenia, wentylacji i kontroli warunków środowiskowych, laboratoria, zabezpieczenia, systemy kontroli jakości, logistyka oraz wysoko wykwalifikowany personel.

Powstanie krajowej branży mogłoby więc generować aktywność gospodarczą również poza samym sektorem konopnym.

Nie można jednak automatycznie zakładać, że dopuszczenie polskich firm do upraw natychmiast obniżyłoby ceny medycznej marihuany.

Na końcową cenę produktu wpływa wiele czynników. Krajowa produkcja mogłaby zwiększyć konkurencję i liczbę potencjalnych źródeł dostaw, ale nie gwarantuje określonego poziomu cen.

Import medycznej marihuany a produkcja w Polsce

Jednym z najczęściej podnoszonych argumentów za rozwojem krajowej produkcji jest możliwość ograniczenia zależności od importowanego surowca.

Import substancji kontrolowanych podlega dodatkowym procedurom. Główny Inspektorat Farmaceutyczny odpowiada m.in. za wydawanie określonych zezwoleń związanych z przywozem środków odurzających i substancji psychotropowych.

Krajowe uprawy mogłyby stworzyć dodatkowe źródło zaopatrzenia rynku.

Z perspektywy bezpieczeństwa lekowego państwa dywersyfikacja źródeł dostaw może być istotnym argumentem. Pandemia COVID-19 oraz późniejsze problemy z dostępnością niektórych produktów farmaceutycznych pokazały, jak ważne mogą być lokalne i europejskie możliwości produkcyjne.

Nie oznacza to oczywiście, że import należałoby całkowicie zastąpić.

Rynek mógłby funkcjonować równolegle: część produktów pochodziłaby od zagranicznych dostawców, a część surowca mogłaby być produkowana przez krajowe przedsiębiorstwa.

Komisja Zdrowia była przeciwko poprawkom

Propozycja Konfederacji nie otrzymała pozytywnej rekomendacji podczas prac parlamentarnych.

Po drugim czytaniu projekt został ponownie skierowany do Komisji Zdrowia.

W dodatkowym sprawozdaniu komisji przy obu poprawkach Konfederacji znalazła się rekomendacja ich odrzucenia.

Obie propozycje były ze sobą bezpośrednio powiązane, dlatego zdecydowano, że Sejm będzie głosował nad nimi łącznie.

Sejm odrzucił propozycję Konfederacji

Decydujące głosowanie odbyło się 11 czerwca 2026 roku.

Wzięło w nim udział 439 posłów.

Wynik:

27 posłów – za,
235 posłów – przeciw,
177 posłów – wstrzymało się.

Poprawki Konfederacji zostały więc odrzucone.

Jak głosowały partie w sprawie medycznej marihuany?

Rozkład głosów pomiędzy klubami jest szczególnie interesujący.

Koalicja Obywatelska: 152 przeciw.

PSL–Trzecia Droga: 29 przeciw.

Lewica: 20 przeciw.

Polska 2050: 14 przeciw.

W tych klubach żaden z głosujących posłów nie poparł propozycji.

Konfederacja głosowała natomiast za proponowanymi zmianami. Poparcie pojawiło się również ze strony posłów Razem.

Nietypowa sytuacja wystąpiła w największym klubie opozycyjnym.

W Prawie i Sprawiedliwości zdecydowana większość głosujących posłów nie opowiedziała się ani za, ani przeciw. 174 posłów PiS wstrzymało się od głosu, jeden zagłosował za, a trzech przeciw.

W efekcie o odrzuceniu poprawek zdecydowały przede wszystkim głosy ugrupowań tworzących parlamentarne zaplecze rządu.

Czy rząd jest przeciwny produkcji medycznej marihuany przez polskie firmy?

W tym miejscu warto zachować precyzję.

Na podstawie samego głosowania możemy jednoznacznie powiedzieć, że propozycja dopuszczenia prywatnych przedsiębiorstw do takich upraw nie uzyskała poparcia klubów stanowiących zaplecze większości rządowej.

Nie jest to jednak dokładnie to samo co formalne stanowisko Rady Ministrów wyrażone w oddzielnym dokumencie.

Dlatego stwierdzenie „rząd jest przeciwny polskiej medycznej marihuanie” byłoby zbyt daleko idącym uproszczeniem.

Znacznie dokładniejsze jest stwierdzenie:

większość rządowa w Sejmie odrzuciła poprawki Konfederacji umożliwiające prywatnym przedsiębiorstwom prowadzenie kontrolowanych upraw konopi na potrzeby produkcji surowca farmaceutycznego.

Taką informację można bezpośrednio zweryfikować na podstawie oficjalnych wyników głosowania.

Polski rynek medycznej marihuany może nadal rosnąć

Odrzucenie poprawek nie oznacza końca dyskusji o krajowej produkcji.

Medyczna marihuana jest już częścią polskiego systemu ochrony zdrowia. Wraz z rozwojem tego segmentu coraz ważniejsze będzie pytanie o to, gdzie powinien powstawać wykorzystywany przez pacjentów surowiec.

Możliwe są różne modele.

Państwo może utrzymywać bardzo ograniczony system krajowych upraw. Może również w przyszłości stworzyć system licencji dla prywatnych przedsiębiorstw albo zdecydować się na rozwiązanie pośrednie, w którym liczba zezwoleń i wielkość produkcji będą dodatkowo ograniczane.

W każdym przypadku kluczową rolę będą odgrywać bezpieczeństwo, kontrola jakości i możliwość śledzenia surowca na każdym etapie jego produkcji.

Czy polska medyczna marihuana mogłaby być tańsza?

To jedno z pytań, które naturalnie pojawia się przy dyskusji o krajowych uprawach.

Teoretycznie lokalna produkcja może ograniczyć część kosztów związanych z transportem i importem oraz zwiększyć konkurencję między dostawcami. Większa podaż również może wpływać na sytuację rynkową.

Nie ma jednak podstaw, aby twierdzić, że dopuszczenie prywatnych upraw automatycznie doprowadziłoby do znaczącego spadku cen w aptekach.

Profesjonalna produkcja konopi medycznych jest kosztowna. Kontrolowane warunki uprawy, energia, specjalistyczna infrastruktura, zabezpieczenia, badania laboratoryjne, wymagania jakościowe oraz procedury administracyjne generują znaczne koszty.

Potencjalną korzyścią byłoby przede wszystkim stworzenie dodatkowego krajowego źródła surowca i zwiększenie konkurencji, a dopiero później można byłoby oceniać wpływ takich zmian na ceny.

Konopie medyczne jako część polskiego przemysłu farmaceutycznego

Najciekawszy aspekt całej debaty może wcale nie dotyczyć samej marihuany.

Pytanie brzmi, czy Polska chce rozwijać kolejny segment nowoczesnego przemysłu farmaceutycznego.

Kontrolowana produkcja konopi medycznych wymaga technologii, kapitału i wiedzy. Potencjalnie może więc tworzyć miejsca pracy dla specjalistów z zakresu farmacji, biotechnologii, ogrodnictwa, automatyki czy kontroli jakości.

Polskie przedsiębiorstwa mogłyby nie tylko produkować surowiec na potrzeby rynku krajowego, ale – jeżeli spełniałyby odpowiednie wymagania – w przyszłości próbować konkurować również na innych rynkach.

Z tego punktu widzenia dyskusja o medycznej marihuanie staje się elementem znacznie szerszego pytania o lokalizację produkcji farmaceutycznej w Polsce.

Medyczna marihuana w Polsce – co dalej?

Na razie odpowiedź Sejmu na propozycję Konfederacji jest jasna.

Prywatne firmy nie otrzymały proponowanego w poprawkach dostępu do prowadzenia krajowych upraw konopi innych niż włókniste w celu wytwarzania surowca farmaceutycznego.

Nie oznacza to jednak, że podobna propozycja nie pojawi się ponownie.

Wraz ze wzrostem rynku medycznej marihuany pytania dotyczące źródła surowca, bezpieczeństwa dostaw, importu oraz krajowej produkcji będą prawdopodobnie nabierały znaczenia.

Spór może więc stopniowo przesuwać się z pytania „czy marihuana powinna być legalna?” na zupełnie inne:

skoro medyczna marihuana jest legalnym elementem polskiego rynku farmaceutycznego, to dlaczego jej surowca nie miałyby produkować również odpowiednio kontrolowane polskie przedsiębiorstwa?

Konfederacja w czerwcu 2026 roku zaproponowała właśnie taki kierunek. Sejm go odrzucił.

Dyskusja o tym, czy medyczna marihuana z polskich upraw powinna w przyszłości szerzej trafić na krajowy rynek, pozostaje jednak otwarta.

Źródła:

  • Sejm RP, druk nr 2610-A – dodatkowe sprawozdanie Komisji Zdrowia, zawierające poprawki Konfederacji oraz rekomendacje komisji: api.sejm.gov.pl
  • Sejm RP, głosowanie nr 15 z 11 czerwca 2026 r. – wyniki głosowania nad poprawkami dotyczącymi upraw konopi na potrzeby farmaceutyczne: sejm.gov.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *